1 lis 2007

Historia z domem

Witam ponownie! Opowiem wam teraz jak znalazłem się w moim domu...

25 luty 2007

Zostałem przygarnięty na klatkę schodową przez znaną już mi wcześniej pewną panią. Zrobiła mi prowizoryczne posłanie i nakarmiła. I leżałem tak smutny {umarł mój wcześniejszy właściciel :( } na klatce schodowej kiedy schodzi po schodach jeden z moich jeszcze przyszłych właścicieli (Wysoki). Po krótkiej rozmowie z panią która mnie przygarnęła na klatkę wyszedł gdzieś na zewnątrz. Po niedługim czasie powrócił i poszedł do swojego domu. Niedługo po tym zszedł jeden z moich nadal przyszłych właścicieli (Niski), pogłaskał mnie (trochę się przestraszyłem). Po ok. jednej godzinie powrócił z Panią znowu mnie pogłaskał i poszedł do swojego domu.


26 luty 2007

Rano zostałem wypuszczony z klatki schodowej na dwór i chodzę sobie tu i tam nie oddalając się zbytnio od klatki schodowej. No i sobie tak bywam na dworze gdy z klatki schodowej wychodzi Niski przyszły mój właściciel i mnie głaszcze, a potem poszedł gdzieś daleko. Potem zostałem wpuszczony na klatkę schodową z której następnie zabrał mnie Wysoki (już teraźniejszy właściciel) do także już mojego domu.



No to by było na tyle o mojej historii trafienia do domu. Dodam że steruje pisząc tego bloga moim Niskim właścicielem (Wysoki mnie teraz wyprowadza).

Brak komentarzy: